— Mam zamiar wydać obiad dla waszego Boga.
— Nie jesteś w stanie tego zrobić — oświadczył Jehoszua.
— A to dlaczego?
— Ponieważ Bogu towarzyszą liczne zastępy wojska.
— Ale ja chcę to zrobić — uparł się cesarz.
— Skoro się tak upierasz, to przygotuj ucztę nad rzeką Rewita, gdzie jest dużo wolnego miejsca.
Przez sześć miesięcy lata cesarz Adrian zajęty był nieprzerwanie przygotowaniem uczty. Nadeszła jesień i wiatr zdmuchnął do rzeki to wszystko, co cesarz przygotował. Nadeszła zima. Przez sześć miesięcy zimy cesarz na nowo czynił przygotowania do uczty. I oto nadeszła wiosna, a wraz z nią deszcze, które zmyły wszystko, co było przygotowane, do rzeki.
Zmartwił się cesarz. Nie rozumiejąc tego, co się stało, zapytał Jehoszuę:
— Co to wszystko ma znaczyć?
— Na razie były to tylko wiatry i deszcze, a one stanowią dopiero przednią straż Boga.