Widząc to, uczniowie zapytali go:

— Rabi, jak możesz w takiej chwili pogrążyć się całkowicie w modlitwie Kriat-Szma?

— Tora uczy nas — odpowiedział rabi Akiwa — „I żebyś kochał Boga całą swoją duszą. To znaczy, że nawet wtedy, kiedy Bóg odbiera ci duszę. Ten werset przez całe życie nie dawał mi spokoju. Zawsze marzyłem o tym, żebym miał okazję potwierdzić to własnym przykładem. Jakże więc nam nie skorzystać z okazji, która dał mi Bóg?

I rabi Akiwa, odmawiając Kriat-Szma, rozciągał tak długo ostatnie słowo „Echad” (Jedyny), aż dusza razem z tym słowem opuściła jego ciało.

Wtedy rozległ się głos z nieba:

— Szczęśliwy jesteś Akiwo, że dusza wyszła z twego ciała razem ze słowem „Echad”.

Przystępują do Boga aniołowie i czynią Mu wyrzuty:

— Panie świata! Czy to ma być zapłata za jego wierność dla Tory?

— Jego właściwą zapłatą — odpowiedział Bóg — będzie wieczne życie w prawdziwym świecie.

I znowu rozległ się głos z nieba: