— Szczęśliwy jesteś, Akiwo, bo czeka cię wieczne życie na tamtym świecie.

Pogrzeb rabiego Akiwy

Kiedy wykonano na Akiwie wyrok śmierci, przyszedł do jego wiernego ucznia, rabiego Jehoszuy Hagarsi Eliasz, przebrany za starego żydowskiego uczonego.

Stanąwszy na progu domu Jehoszuy, zapytał go:

— Czy mogę ci w czymś pomóc?

— Kim jesteś? — zapytał rabi Jehoszua.

— Jestem Kohen82. Przyszedłem, żeby cię zawiadomić o tym, iż w więzieniu leży martwe ciało twego rabiego.

We dwójkę udali się do więzienia. Zastali bramę otwartą. Naczelnik więzienia i wszyscy więźniowie spali w najlepsze. Zabrali więc ciało rabiego Akiwy i położywszy je na micie83, po cichu opuścili więzienie. Po drodze rabi Jehoszua pyta Eliasza:

— Powiedziałeś, że jesteś Kohen. Przecież Kohenowi nie wolno stykać się z nieboszczykiem. Przez to staje się nieczysty.

— Daj spokój, rabi Jehoszuo — powiedział Eliasz. Uczonym nie przydarza się nieczystość.