Pewnego dnia przyszła do rabiego Jehudy z prośbą córka Achera. Bez zbędnych słów oświadczyła:

— Rabi, wspomóż mnie, ponieważ nie mam z czego żyć.

— Czyją jesteś córką?

— Achera.

— Co takiego? Jeszcze jego nasienie pozostało na tym świecie? o takim, jak on, mówi przecież Pismo: „Ani jego dziecko, ani dziecko jego dziecka nie powinno pozostać w narodzie”.

Córka Achera nie dała za wygraną:

— Rabi, weź pod uwagę wiedzę i znajomość Tory mego ojca i puść w niepamięć jego czyny.

I kiedy wyrzekła te słowa, spadł z nieba ogień na krzesło rabiego.

Rozpłakał się Jehuda i rzekł:

— Jeśli tak się dzieje z tymi, którzy wstydzą się Tory, to co się dzieje z tymi, którzy nią się przechwalają.