Pierwsze słowo
Kiedy Bóg, oby był błogosławiony, zszedł z góry Synaj, żeby dać Żydom Torę, pierwsze słowo, którym się do nich zwrócił, było w języku egipskim, do którego przywykli. „Anochi Haszem Elshecho”, co znaczy „Jam Bóg, twój Bóg”. Nie użył słowa hebrajskiego „ani” — ja, lecz egipskiego „Anochi”, co znaczy po egipsku — ja.
Przypomina to historię pewnego króla, któremu zbójcy porwali umiłowanego syna, który potem, przebywając przez długi czas wśród swoich porywaczy, przyswoił sobie ich język. Kiedy ojciec dowiedział się wreszcie o miejscu pobytu syna, udał się do porywaczy, żeby go wykupić. Zapłacił żądaną sumę i zabrał syna. Rozmawiając z nim, zauważył, że syn nie całkiem rozumie jego słowa. Zmuszony był więc przejść na język używany przez porywaczy.
Pierwsze jego słowa brzmiały: „Ja, mój chłopcze, jestem twoim ojcem”.
Przetłumaczona Tora
Na rozkaz króla Ptolemeusza żydowscy uczeni w czasie Drugiej Świątyni przetłumaczyli Torę na język grecki. Dzień, w którym ukończono tłumaczenie, był czarnym dniem dla Żydów. Był jak ów dzień, w którym zbudowali sobie złotego cielca. Nie można bowiem przetłumaczyć Tory w sposób idealny.
Powiada rabi Josi:
— Święte Księgi przełożone na inny język nie posiadają już tej świętości, jaką posiada Tora w języku hebrajskim. Mój ojciec, Chalafta, przyszedł kiedyś do rabana Gamaliela Tyberiadzkiego i zastał go podczas czytania Księgi Joba w tłumaczeniu na grecki. Powiada wtedy do niego mój ojciec: „Pamiętam, że twój dziadek, raban Gamaliel Hazaken (Stary), siedział na schodach Góry Świątynnej, kiedy podano mu do czytania Księgę Joba w tłumaczeniu na grecki. Raban Gamaliel wziął księgę i wręczywszy ja murarzowi, który obok stał, powiedział: «Wmuruj ją w ścianę, żeby nikt jej już nie czytał»”.
Usłyszawszy słowa swego dziadka, raban Gamaliel polecił natychmiast przetłumaczoną Księgę Joba złożyć do genizy (miejsca przechowywania podartych i szkodliwych, zdyskwalifikowanych książek).