— Zaczekaj — rzekł anioł — za trzy godziny zjawi się król Dawid. Zobaczysz go w całej jego krasie.

Potem anioł posadził mnie na swoich kolanach i zapytał:

— Co widzisz?

— Widzę siedem błyskawic przelatujących naraz.

— Spuść oczy, mój synu — powiedział anioł. — Nie chcę, żebyś się przestraszył. Błyskawice, które widziałeś, lecą na spotkanie z królem Dawidem.

Zaraz też wzburzyły się władze niebios. Anioły, cherubiny i serafiny, i święte zwierzęta, i koła Merkawy (niebieskie powozy), i Obłoki Przepychu, i Herby Śniegu, i Skarby Gradu, i gwiazdy, i aniołowie służebni, i aniołowie ogniści z czwartego nieba, zwanego Zewul. I wszyscy jednym głosem wołają: „Niebiosa śpiewają o majestacie Boga”.

I w odpowiedzi na to wołanie rozległ się potężny głos z raju: „Bóg panuje na niebie”.

I zaraz potem zjawił się król Dawid. On na przedzie, a za nim królowie z jego rodu. Każdy ze swoją koroną. A korona króla Dawida skrzy się i błyszczy jaśniej od pozostałych koron i blask jej dochodzi do krańców świata.

I tak kroczył Dawid na czele potomków swoich, aż doszedł do Świątyni Niebiańskiej. Tam stało, już wcześniej przygotowane, ogniste krzesło. Dawid usiadł na nim i wszyscy królowie z Domu Dawidowego usiedli przed nim i wszyscy inni królowie Izraela stali za nim.

I zaczął król Dawid śpiewać bardzo piękne hymny. Od kiedy świat światem żadne ucho nie słyszało takich hymnów.