— Czyś ty czasem zbytnio nie wgłębił się w treść Merkawy134?

— Nie. Nanizałem tylko jedne słowa z Pięcioksiągu na drugie. Następnie przeszedłem do Ksiąg prorockich i od nich do Pism. Wtedy słowa moje nabrały całkiem nowego blasku. Były tak świeże, jakby dopiero co zostały nadane na górze Synaj. A czy na górze Synaj słowa Tory nie zostały przekazane światu poprzez ogień?

Umiłowanie Tory

I

Rabi Chanina ben Chakinai oraz rabi Szymon ben Jochaj udali się do rabiego Akiwy w Bnej Barak, żeby studiować Torę. Spędzili w Bnej Barak na nauce trzynaście lat. Rabi Szymon ben Jochaj, który bardzo tęsknił za rodzinnym domem, często wysyłał umyślnego, żeby się dowiedzieć, co słychać w rodzinie. W przeciwieństwie do niego rabi Chanina tak nie postępował.

Pewnego dnia żona rabiego Chaniny przekazała mężowi przez umyślnego polecenie tej treści:

— Najwyższy czas, żebyś wrócił do domu. Twoja córka jest już dorosłą panną i należy ją wydać za mąż.

Rabi Chanina ben Chakinai, uzyskawszy pozwolenie rabiego Akiwy, udał się do domu. Ku swemu wielkiemu zdziwieniu stwierdził, że podczas jego nieobecności miasto się rozrosło. Powstały nowe ulice, które tak zmieniły zapamiętany obraz miasta, że nie był w stanie trafić do swego domu. Przepełniony smutkiem i goryczą usiadł na brzegu rzeki, by zebrać myśli. Tu zobaczył grupkę kobiet, które czerpały wodę z rzeki do dzbanów. W pewnej chwili usłyszał, że jedna z kobiet odezwała się do drugiej:

— Córko Chaniny, nabierz wody do dzbana i chodźmy stąd!

— Jeśli pójdę za nimi — pomyślał Chanina — na pewno trafię do domu.