Usłyszawszy to, rabi Chama bardzo się ucieszył. Nie omieszkał przy tym zacytować słowa Koheleta:

„Nić, która potrójnie została skręcona, nigdy się nie przerwie”.

Skoro trzy pokolenia naszego rodu: mój ojciec, ja oraz mój syn, wiernie trzymają się Tory, to jestem pewny, że ona nigdy z naszego domu nie zniknie.

III

Jak tylko syn zdążył się ożenić, Rawa wysłał go po naukę do bet ha-midraszu rabiego Josefa. Miał studiować przez sześć lat. Po upływie jednak trzech lat młody żonkoś zatęsknił za rodziną i wrócił do rodzinnego miasta. Była właśnie wigilia Jom Kipur. Ojciec jego, dowiedziawszy się, że syn przybył do miasta, wziął do ręki kij i wyszedłszy mu naprzeciw, zawołał z oburzeniem:

— Ty, młokosie, stęskniłeś się za swoją gołębicą?

I zaczęli się tak gwałtownie spierać, że zapomnieli o zjedzeniu posiłku przed oczekującym ich postem.

IV

Pewien heretyk zobaczył kiedyś Rawę, który tak mocno i głęboko pogrążony był w studiowaniu Tory, że nawet nie zauważył, że krwawi jego przyciśnięty do księgi palec wskazujący.

— Co to za szalony naród z tych Żydów — zawołał. — Zanim usłyszą, o co chodzi, już wprawiają w ruch usta. Zanim dowiedzieli się od Mojżesza, co i jak mają zrobić, jednym głosem zawołali: „Zrobimy”. Dopiero potem zawołali: „I posłuchamy”. Takimi byliście na pustyni Synaj i takimi pozostaliście do dzisiaj.