— Uczę was tak — powiedział Mojżesz do Żydów — jak mi nakazał Bóg. Tak jak ja uczę was za darmo, tak wy powinniście bez opłaty uczyć drugich. Jeśli jednak zdarzy się, że ktoś nie chce uczyć się za darmo, niech płaci. Tak jak to jest napisane w Przypowieściach Salomona: „Zdobywaj prawdę”. Potem jednak nie wolno mu mówić: „Skoro nauka kosztowała mnie pieniądze, to i ja mogę za nią brać pieniądze”. Wspomniany bowiem werset z Przypowieści Salomona kończy się słowami: „i nie sprzedawaj jej”.
VIII
Członkowie Wielkiego Zgromadzenia zalecali:
— Kształćcie jak najwięcej uczniów”. Szkoła Szamaja uważała, że należy kształcić wyłącznie zdolnych, pobożnych i bogatych synów nobliwych rodzin.
Natomiast szkoła Hilela stała na stanowisku, że należy szkolić wszystkich bez wyjątku, albowiem dzięki nauce Tory wielu grzesznych Żydów weszło na drogę cnoty i zajęło ważne miejsce wśród uczonych w Piśmie.
Złego ucznia należy lewą ręką odtrącać, a prawą przygarniać.
IX
Raw zwykł powtarzać:
— Zaprawdę powinniśmy wspominać ku chwale imię męża, dzięki któremu Tora nie została zapomniana przez Żydów. Tym mężem jest Jehoszua ben Gamla.
W dawnych czasach panował bowiem zwyczaj, że ojciec uczył syna. Jeśli ktoś nie miał ojca, nie uczył się wcale, ponieważ uważano, że obowiązek kształcenia chłopców spoczywa tylko na ojcach. Z tego też powodu wielu chłopców znalazło się poza zasięgiem nauki Tory. W zaistniałej sytuacji zapadła w Jerozolimie uchwała, żeby wszystkich chłopców objąć nauką. W tym celu zaangażowano nauczycieli, jako że jest napisane: „Z Syjonu wyjdzie Tora, a słowo Boże z Jerozolimy”.