— Co się z wami stało? — zapytała zdumiona matrona.
Powstał gwar. Zaszumiało. Jedni krzyczeli: Nie chcę jej! Kobiety krzyczały: Nie chcę go!
Wysłuchawszy wszystkie skargi, udała się matrona do rabiego Joseja i z miejsca powiedziała do niego:
— Rabi, wasza Tora prawdę głosi. Jest doskonała. Wręcz wspaniała. Miałeś, rabi, rację!
Rabi Berachia powiada:
— Sens tego, co powiedział rabi Josej matronie, był nieco inny, a mianowicie: Bóg siedzi na wysokościach i ustawia drabiny. Jednego poniża i drugiego wywyższa. Jednego poniża w dół i drugiego wywyższa w górę. W ten sposób zapewnia światu równowagę.
Bóg-opiekun i jego wysłannicy
I
„Krokami człowieka kieruje Bóg”.
Na to powiada rabi Chanina: