— Jeśli wasz Bóg nie może tolerować bałwochwalstwa, to dlaczego nie zniszczy przedmiotów tego kultu?

Na to pytanie żydowscy uczeni odpowiedzieli:

— Gdyby poganie służyli przedmiotom niepotrzebnym światu, to Bóg by ich zgładził. Poganie jednak służą słońcu, księżycowi, gwiazdom i planetom.

Czy z powodu ich głupoty miałby ich zniszczyć? Świat idzie swoją drogą. Z głupcami, którzy chadzają własnymi drogami, Bóg się kiedyś policzy.

Albo wyobraźcie sobie taką sytuację: człowiek ukradł komuś miarkę pszenicy i zasiał ją w polu. Według was z tych ziaren nic nie powinno wzejść. Natura jednak robi swoje, z głupcami zaś, kierującymi się bezsensownymi zasadami, Bóg się kiedyś policzy.

Z powodu głupca można stracić zaufanie

Pewien mąż imieniem Zonin powiedział kiedyś do rabiego; Akiwy:

— Zarówno ty, jak i ja znamy prawdę. Obaj wiemy, że bałwochwalstwo nic nie jest warte. To zero do kwadratu.

Mimo to jednak często jesteśmy świadkami, jak kalekie przychodzą się modlić do bożków i wracają po tym uleczeni.

— Wyjaśnię ci — odparł rabi Akiwa — na czym rzecz polega. Otóż w pewnym mieście żył bardzo uczciwy i przyzwoity człowiek, do którego wszyscy mieli zaufanie. Ludzie powierzali mu swoje pieniądze. Robili to nawet bez świadków i nie żądali od niego pokwitowań. Jeden tylko mieszkaniec miasta był wyjątkiem. Kiedy zastawiał coś cennego u tego męża, czynił to w obecności świadków. Traf chciał, że pewnego dnia zmuszony był zostawić pieniądze bez świadka. Kiedy wyszedł, żona powiedziała do męża, który przyjął pieniądze: