— Proszę cię, żebyś mi podał swój adres, wyjawił swoje imię i powiedział, kto jest twoim nauczycielem i w jakiej szkole pobierasz naukę.

Młodzieniec wziął kartkę i napisał na niej wszystko, o co prosiła, po czym pożegnał się i odszedł.

Zaraz po tym wydarzeniu kobieta zlikwidowała posiadany przez siebie majątek. Jedną trzecią podarowała państwu, jedną trzecia rozdała ubogim i jedną trzecią wraz z łóżkiem zostawiła sobie. Potem udała się do miasta, w którym mieszkał ów młodzieniec. Odszukała bet ha-midrasz, w którym pobierał naukę u rabiego Chiji. Wkraczając w progi szkoły, od razu zwróciła się do rabiego Chiji z następująca prośbą:

— Rabi, postanowiłam przejść na wiarę Żydów. Bądź łaskaw spełnić moją wolę.

— Kobieto, dlaczego tego pragniesz? Czy któryś z moich uczniów wpadł ci w oko?

Kobieta pokazała mu wtedy kartkę z zapisem dokonanym przez młodzieńca. Nie omieszkała przy tym opowiedzieć mu całą historię o tym, jak ów młody człowiek się zachował i co ona uczyniła. Rabi Chija wysłuchał ją i rzekł:

— Skoro tak się rzeczy mają, uczciwie zasłużyłaś na to, żeby on się z tobą ożenił. Zostało to bowiem z góry w niebie ustalone. Obojgu wam życzę szczęścia i pomyślności.

I to samo siedmiopiętrowe łóżko, które kiedyś po kryjomu zaproponowała młodzieńcowi, otwarcie teraz stało się ich uczciwym małżeńskim łożem.

Pali się

Pewnego razu sprowadzono do miasta Nehardea pojmane do niewoli kobiety. Umieszczono je na poddaszu domu rabiego Amrama, po czym zabrano drabinę, żeby nie mogły się wydostać i uciec. Rabi Amram siedział właśnie w swoim pokoju na dole i w pewnej chwili podniósł oczy ku górze. Nagle dostrzegł w okienku poddasza jedną z pojmanych kobiet. Była tak piękna, że na jej widok wszystko wokół niego zajaśniało światłem. W mig chwycił drabinę i przystawił do poddasza. Drabina była bardzo ciężka. Tak ciężka, że dziesięciu zdrowych mężczyzn z trudem mogło ją unieść. Szybko wspiął się po szczeblach w górę. Nagle, na samym środku drabiny, zatrzymał się i krzyknął: