Kiedy umiera cadyk, to jakby spłonęła Świątynia.

W imieniu bar Kapary mówi się:

— Łzy, które roni człowiek po śmierci cadyka, są przez Boga skrupulatnie liczone i przechowywane w Jego skarbcu.

Zbierał róże

Kiedy umarł rabi Chija bar Aba, syn siostry bar Kapary rabi Reisz-Lakisz, jego nauczyciel, opłakiwał go tak jak własnego syna. W pośmiertnej mowie posłużył się słowami z Pieśni nad Pieśniami:

„Mój miły zszedł do swojego ogrodu

między grządki balsamu,

aby paść w ogrodach i zrywać lilie”.

Słowa skomentował w następujący sposób.

— „Mój przyjaciel” — Błogosławiony Bóg — „zszedł do ogrodu” — do swojego świata — „między grządki balsamu” — do swoich Żydów, „aby paść w ogrodach” — wśród wszystkich pozostałych narodów — „i zrywać lilie” — najlepszych i najpobożniejszych ludzi.