Po jakimś czasie przyszedł do sadu jego właściciel. Na widok drzew ogołoconych z owoców zapytał strażników:
— Gdzie się podziały piękne owoce? Przyznajcie się, który z was je zerwał?
— Czy ja mam oczy? — zapytał ślepiec.
— Cży moje nogi nadają się do chodzenia? — zapytał kulas.
Król, właściciel sadu, zaczął się zastanawiać jak do tego doszło. Po chwili namysłu chwycił kulawego i posadził go na plecach ślepca, po czym obu wychłostał.
Tak samo Bóg postąpi z ciałem i duszą. Wpuści na nowo duszę do ciała i razem je ukarze.
Czy widzisz także moją klatkę?
Rabi Lewi, mówiąc o nagrodzie i karze, posłużył się taką przypowieścią:
— W klatce przy oknie
Siedział sobie ptaszek