— Wybacz mi, królu, okaż łaskę i nie gniewaj się. Dwa razy usiłowałem zabić żonę, ale serce nie pozwalało.

Wtedy król oświadczył zebranym w pałacu ludziom:

— Oto macie dowód, że wśród tysiąca mężczyzn znalazłem jednego uczciwego.

W miesiąc po tym wydarzeniu Salomon polecił sprowadzić do pałacu żonę owego męża. Zadał jej na wstępie następujące pytanie:

— Czy twój mąż jest dobry?

— Tak. Nawet bardzo dobry.

— Podobno pojął cię za żonę wyłącznie przez wzgląd na twoją urodę, bo innych zalet — twierdził — nie posiadasz. Ja postanowiłem jednak uczynić z ciebie królową, której mam zamiar powierzyć władzę nad wszystkimi innymi królowymi. Ubiorę cię od stóp do głów w złoto. Czy jesteś zadowolona?

— Tak.

— Muszę cię jednak uprzedzić, że istnieje pewna przeszkoda. Tą przeszkodą jest twój mąż.

— Co w takim wypadku mam uczynić?