— Co to za nieszczęścia?

— Ciągle chcę jeść i nie mam co. Tak samo moja żona i tak samo moje dzieci.

— Skoro taki ma żywot — powiedział cesarz — to zostawcie go przy życiu. Dla niego życie jest gorsze od śmierci.

Energiczna kobieta

Pewnego razu nagła śmierć dosięgła obu synów rabbiego Meira817. Było to w sobotę po południu, kiedy ich ojciec wygłaszał właśnie kazanie w beit hamidraszu818. Matka z początku zastygła z bólu, a potem ułożyła obu synów w łóżku i nakryła ich prześcieradłem. Wieczorem po szabacie rabbi Meir wrócił do domu i zapytał o synów. Żona jego, Bruria819, odpowiedziała, że są jeszcze w beit hamidraszu.

— Dziwne — odparł rabbi Meir — właśnie stamtąd wracam i stwierdzam, że ich tam nie było.

Bruria dała mu tymczasem puchar dla odprawienia hawdali820. Po odmówieniu błogosławieństwa rabbi Meir ponowił pytanie o synów.

— Widocznie gdzieś poszli, ale zaraz wrócą.

Uspokoiwszy męża Bruria nakryła stół do kolacji. Kiedy rabbi posilił się, zapytała go:

— Powiedz mi, oto wczoraj przyszedł do mnie pewien człowiek i poprosił o przechowanie drogocennej dlań rzeczy. Teraz zjawił się, żeby ją odebrać. Czy mam mu ją zwrócić?