Dwie siostry

Były kiedyś dwie siostry niezwykle do siebie podobne. Ta sama twarz, ten sam wzrost, ta sama figura. Nie sposób było je odróżnić.

Któregoś dnia jedna powiedziała mężowi, że musi dokądś pojechać. Ma jakieś pilne sprawy do załatwienia. W istocie rzeczy pojechała do innego miasta, żeby się spotkać z kochankiem. Po jej powrocie mąż nabrał podejrzenia, że go zdradza. Zażądał więc od niej, żeby się udała wraz z nim do arcykapłana, który by ją poddał próbie polegającej na wypiciu gorzkiej wody. Jeśli gorzka woda jej nie zaszkodzi, będzie to oznaczać, że jest niewinna. Jeśli zaszkodzi, będzie to dowód, iż jest winna.

Żona musiała się poddać woli męża i poszła z nim do arcykapłana. Po drodze przechodzili obok domu, w którym mieszkała jej siostra. Poprosiła więc, żeby mąż pozwolił jej wstąpić na chwilę. Mąż się zgodził, sam zaś pozostał na ulicy w oczekiwaniu na jej przyjście. Niewierna żona poprosiła siostrę o radę:

— Co mam w tym wypadku zrobić? Prawda wyjdzie na jaw i co wtedy?

Siostra powiedziała jej, żeby została w domu, a ona zamiast niej uda się do arcykapłana. Jej gorzka woda nie zaszkodzi. Jako rzekła, tak i zrobiła. Mąż nie poznał się na zamianie. Był przekonany, że to jego żona. Zaprowadził ją do arcykapłana. Wypiła gorzką wodę i czuła się świetnie.

— Jest niewinna — oświadczył arcykapłan.

Zadowolony mąż w najlepszym humorze wrócił z żoną do domu. Po drodze fałszywa żona poprosiła go o pozwolenie wstąpienia do siostry. Chce ją bowiem zawiadomić, że szczęśliwie przeszła próbę u arcykapłana. Mąż się zgodził. W domu obie siostry szalały z radości. Całowały się i ściskały zadowolone, że udało się męża wyprowadzić w pole.

Zapach jednak gorzkiej wody bijący z ust siostry wdarł się w ciało grzesznej kobiety i ta w mig zaniemogła, jakby sama wypiła gorzką wodę. Nieprzytomna, z pękniętym wskutek opuchlizny brzuchem upadła na podłogę.

Ciężka kara