Szatan przyoblekł się w kształty pięknej kobiety. Tak pięknej, jakiej na świecie nie było od czasu Naamy904, siostry Tewela Kaina905, która uwiodła niejednego anioła. Kiedy szatan pod postacią pięknej kobiety stanął przed cadykiem, ten odwrócił głowę w prawo. Piękna kobieta stanęła wtedy z prawej strony. Cadyk obrócił twarz w lewą stronę. I tak było w kółko. W pewnej chwili cadyk pomyślał w duchu:
— Co będzie, jeśli zły instynkt tkwiący w człowieku weźmie górę i doprowadzi mnie do grzechu? Boję się tego!
I w obawie o to, co się może stać, zawołał jednego ze swoich uczniów:
— Przynieś mi — powiedział do niego — zapaloną pochodnię i gwoździe.
Rozpalił gwoździe do czerwoności i wbił je sobie do oczu, żeby nie patrzeć na piękną kobietę.
Na ten widok szatana przeszły ciarki. Upadł ze strachu na ziemię. W tej samej chwili Bóg zawołał anioła Rafaela906 i polecił mu zejść na ziemię i uleczyć rabbiego Matię ben Charasz. Kiedy stanął przed cadykiem, ten go zapytał, kim jest.
— Jestem aniołem Rafaelem. Bóg mnie posłał, żebym cię wyleczył ze ślepoty.
— Zostaw mnie w spokoju. Niech już tak pozostanie.
Rafael wrócił do nieba i opowiedział Bogu o decyzji cadyka.
— Pójdź do cadyka i powiedz mu w Moim imieniu, że zły instynkt nigdy go nie zmoże.