Reb918 Safra919 miał na zbyciu towar. Przyszli do niego kupcy, żeby ubić interes. Reb Safra zażądał za towar dziesięciu złotych denarów920. Kupcy uznali cenę za wygórowaną i zaproponowali tylko pięć złotych denarów. Do targu nie doszło i kupcy opuścili sklep Safry bez niczego.
Następnego dnia przyszli do reb Safry nowi kupcy. Zastali go podczas odmawiania modlitwy Kriat Szema921. Nie przerywali cierpliwie czekając, aż skończy. Na widok przybyłych kupców coś w jego sercu drgnęło i postanowił sprzedać im towar za jedyne pięć złotych denarów.
Po wyłożeniu towaru kupcy z miejsca oświadczyli, że zapłacą za niego dziesięć złotych denarów.
Na to reb Safra odpowiedział:
— Nie mogę przyjąć od was dziesięciu złotych denarów, ponieważ w sercu już postanowiłem sprzedać wam towar za pięć. Nie mogę działać przeciwko własnemu sercu.
Bustanai922
Było to w czasach, kiedy w królestwie Persów, dokąd wygnani zostali Żydzi po upadku swego państwa, panował okrutny władca. Opanowany nienawiścią szaleńca, postanowił wybić co do nogi cały żydowski ród królewski. Jego wysłannicy penetrowali cały obszar pokonanej Judei923 w poszukiwaniu potomków króla Dawida924. Każdego pojmanego człowieka z tego rodu natychmiast zabijali na miejscu. Krewnych i pośrednio spowinowaconych z rodem Dawida zamykano w więziennych kazamatach. Nie oszczędzano nawet dzieci. Nawet tych, które były jeszcze w łonie matek. Zabijano je razem.
Bóg jednak zlitował się nad rodem Dawida. Pozostała po zgładzonym potomku Dawidowym młoda brzemienna wdowa.
Pewnego razu król miał dziwny sen. Śniło mu się, że jest w pięknym sadzie pełnym wspaniałych owoców. Zdawał sobie sprawę, że ogród nie należy do niego, że drzewa, na których rosną smakowite owoce, należą do kogoś innego. Powodowany zazdrością zaczął siekać gałęzie, zrywać z nich owoce i rzucać je na ziemię. W ten sposób zniszczył cały sad.
Wściekłość jego była tak wielka, że nie dowierzał własnym oczom. Mimo iż wszystkie drzewa były już posiekane i pozbawione owoców, nadal szukał śladów drzew. A nuż jakieś drzewo umknęło jego uwadze. I oto wśród ruin sadu znalazł małe drzewo, które dopiero niedawno wyrosło z ziemi. Podniósł już siekierę, żeby je wyrąbać, gdy nagle zauważył stojącego przed nim starego człowieka o szorstkiej twarzy i pięknych jasnych oczach. Stary człowiek krzyknął na króla i wyrwawszy mu siekierę, wbił mu ją w czoło. Po twarzy króla zaczęła spływać krew. Jeszcze jeden cios i padnie trupem.