Padł wtedy król na kolana przed starcem i zaczął błagać o litość.
— Wysłuchaj mnie i oszczędź. Czym zgrzeszyłem przed tobą, że chcesz mnie zabić?
— Mało złego uczyniłeś memu narodowi? Jeśli chciałeś kosztować owoców mogłeś je zrywać i zjeść. Mogłeś nawet sporo ich zabrać do domu. Ale ty wolałeś zniszczyć drzewa. Ostatnie nawet drzewo chciałeś wyrwać z korzeniami. Troskliwą opieką otaczałem mój ogród. Nie żałowałem trudu i znoju. Pielęgnowałem go od świtu do zmroku. Sadziłem drzewka i dbałem o każdą gałązkę. Ty zaś po zniszczeniu wszystkich dojrzałych drzew połakomiłeś się jeszcze na ostatnie, ledwo z ziemi wyrośnięte drzewo. Ja z tym drzewkiem łączyłem wielkie nadzieje. Dzięki niemu, wierzyłem, potrafię przywrócić do życia cały ogród. Podniosłeś siekierę na nie i w swojej głupiej pysze jeszcze uważasz się za niewinnego. Za twoje przestępstwo należy ci się kara śmierci.
Usłyszawszy słowa starca, król zaczął znowu płakać i błagać:
— Przyznaję, że postąpiłem głupio, ale teraz wyrażam skruchę. Okaż litość i daruj mi życie. Ze swojej strony obiecuję zaopiekować się tym małym drzewkiem. Będę o nie dbał w dzień i w nocy. Z niego postaram się wydobyć nasiona na zasadzenie nowych drzew, żeby odbudować cały sad.
Przy tych słowach król obudził się ze snu. Z przerażeniem zauważył, że łóżko, na którym leży, zroszone jest krwią. O dalszym spaniu nie było mowy. Skoro świt zerwał się i zawołał swoich uczonych doradców i astrologów. Opowiedział im o tym, co widział we śnie, ale nikt nie potrafił wyjaśnić jego sensu.
Wtedy jeden z jego sług, który stał nieopodal, odezwał się:
— Panie mój! Zapewne wiesz, że żydowscy mędrcy i potomkowie królów żydowskich są teraz w niewoli. Twoi przodkowie udzielali im gościny i zaopatrywali we wszystko, co potrzebne do życia. Czynili to dlatego, że korzystali z ich mądrych rad. U nich również znajdowali wyjaśnienie sensu przeżywanych snów. Ty zaś kazałeś wymordować ich. W kazamatach więziennych siedzą jeszcze niektórzy starsi wiekiem uczeni żydowscy. Jeśli chcesz skorzystać z mojej rady, każ sprowadzić z więzienia któregoś z nich. On wyjaśni ci sens twego snu.
Rada sługi spodobała się królowi. Rozkazał natychmiast sprowadzić do pałacu jednego z uwięzionych mędrców żydowskich. Zanim stanie przed tronem, mają zdjąć z niego kaftan więzienny i przebrać go w czyste, normalne szaty.
Wysłannik króla przybył do więzienia i wszedłszy do jednej z cel, zakomunikował siedzącym tam mędrcom żydowskim rozkaz króla. Wśród więźniów znajdował się ojciec młodej wdowy, której mąż zamordowany został zaraz po ślubie. On też pierwszy wstał i oświadczył: