— Twoje życie i życie Ben Sawara.
— Idź sobie i zajmij się swoją pracą. U mnie nie masz czego szukać.
Poleciał Anioł Śmierci do nieba, żeby poskarżyć się Bogu:
— Szfifon nie wpuszcza mnie do mieszkania. Powołał się przy tym na Twoje święte Imię.
— Idź i powiedz mu, że chodzi ci tylko o życie Ben Sawara. Jego zostawisz w spokoju.
Anioł Śmierci udał się do domu Szfifona i znowu wrócił z niczym. Rabin po prostu go nie wpuścił. Rozległ się wtedy głos z nieba:
— Co Ja mogę zrobić z tymi dwoma cadykami? My tu w niebie wydajemy rozkazy, a oni na ziemi nie dopuszczają do ich wykonania. Dlaczego tak jest? Dlatego, że słowo cadyka posiada tak silną moc, że może unieważnić rozkazy z nieba.
I Wszechmogący zarządził, żeby obaj cadycy dożyli siedemdziesięciu lat.
Tora936 ratuje od śmierci
Przed wieloma laty żył w naszym mieście pewien bogaty i nobliwy człowiek. Miał jedną córkę, piękną, inteligentną i cnotliwą. Zdawałoby się, że w domu tego człowieka powinno zawsze gościć szczęście. Nic podobnego. Okrutny los, a może jakieś przekleństwo dotknęło jego córkę. Po każdym kolejnym zamążpójściu jej nowo poślubiony małżonek nagle umierał. Nieszczęsna ta historia powtórzyła się już trzy razy. Młoda wdowa postanowiła więcej nie wychodzić za mąż. Nie chciała powodować śmierci niewinnych mężczyzn.