— Wspomóż mnie. Ocal od głodu mnie i moje dzieci. Daj mi monetę, którą trzymasz w ręku.

— Co poczniesz z pół srebrnikiem?

— Mam taką drugą połówkę w domu. Jeśli mi ją dasz, będę miał całego srebrnika. Za niego kupię chleba i uratuję od głodu całą moją rodzinę.

Reb Icchak dał mu swoją monetę. W nocy śniło mu się, że spacerował brzegiem morza i w pewnej chwili ktoś go wepchnął do wody. Przerażony szuka pomocy i oto widzi rabbiego Szymona, który stoi na brzegu z wyciągniętą ku niemu ręką. Rabbi Icchak chce chwycić rękę rabbiego Szymona, ale mimo starań nie może jej dosięgnąć. Wtedy nagle zjawił się ów biedny człowiek, któremu dał pół srebrnika, i wyciągnąwszy go z wody, oddał w opiekę rabbiego Szymona.

Z ulgą obudził się rabbi Icchak ze snu. Przypomniał sobie znany werset z Pisma: „Dobrze jest człowiekowi, który wie, jak pomagać biednym”.

Nakaz mycia rąk przed jedzeniem

Pewien bogaty Żyd w Babilonii1035 zaprosił kiedyś do stołu biednego człowieka. Usiedli obaj do obiadu. Bogacz nie umywszy rąk, zabrał się od razu do jedzenia. Na ten widok biedak wstał od stołu i skierował się ku drzwiom.

— Siedź, człowieku, na miejscu i jedz — zawołał gospodarz.

— Za nic w świecie — odparł biedak. — Nie będę jadł razem z kimś, kto nie umył rąk. Od takich nieczystych ludzi człowiek sam staje się nieczysty.

Kiedy wieść o tym dotarła do uszu uczonych i rabinów1036, ci obdarowali biedaka nagrodą w postaci stu zuzów1037 (dawna srebrna moneta). Szczególnie ucieszył się tym rabbi Chagi, który oświadczył: