— Dobrze jest wam, synowie Izraela, albowiem przestrzegacie zasad Tory1038 i wszystkich nakazów i zakazów. Popatrzcie tylko na tego biedaka. Był głodny i mimo to zrezygnował z jedzenia. Oddał należną Bogu cześć, aczkolwiek nie był uczonym w Piśmie. Tym bardziej godni szacunku są ci, którzy poświęcają się studiowaniu Tory.

Zebrali się potem uczeni i mędrcy. Każdy z nich uścisnął i pocałował biedaka. Powzięli również uchwałę, żeby go postawić na czele swego bractwa.

Prorok Eliasz1039 i biedak

Pewnego nędzarza bieda tak przycisnęła, że żona, nie mając czym nakarmić pięciorga dzieci, głośno zaczęła wyrażać pretensje pod adresem męża:

— Czemu sterczysz w domu? Wyjdź na ulicę, rozejrzyj się za jakimś zarobkiem. A nuż Bóg się nad nami zlituje i trafi ci się jakaś robótka i unikniemy śmierci z głodu.

— Dobrze, ale dokąd mam pójść? Krewnych nie mam, braci też nie, a przyjaciół gotowych przyjść mi z pomocą też nie widzę. Pozostaje więc tylko Bóg. On jeden w swojej dobroci i miłosierdziu potrafi nam pomóc.

Powiedziawszy to, dalej nie opuszczał domu. Zgłodniałe dzieci zaczęły płakać i domagać się choć kromki chleba. Żona zaczęła go wtedy znowu prosić:

— Wyjdź już. Przynajmniej nie będziesz widział, jak dzieci usychają z głodu.

— Jak mogę wyjść z domu, kiedy jestem nagi. Nie mam przecież co włożyć.

Żona znalazła w domu jakieś stare, wystrzępione ubranie. Właściwie łachman. W tym stroju wyszedł na ulicę. Na pierwszym rogu zatrzymał się. Stał w bezruchu nie wiedząc, dokąd pójść. Był w rozpaczy. Z oczu popłynęły mu łzy. Wzniósł oczy ku niebu i błagalnym głosem zaczął zwracać się do Boga: