— Przyjacielu, niech ci Bóg sprzyja! Jakie nowiny powiesz mi o królowej?

— Niestety, ciężkie nowiny. Król miłuje ją i pragnie jej wesela; ale od czasu twego wygnania, ona usycha i płacze za tobą. Ach, czemuż powracasz ku niej? Żali chcesz jeszcze szukać jej i swojej śmierci? Tristanie, miej litość nad królową, ostaw ją w spokoju!

— Przyjacielu — rzekł Tristan — przyzwól mi jedną łaskę: ukryj mnie w Lidanie, zanieś jej moje poselstwo i spraw, abym ją ujrzał raz, jedyny raz.

Dynas odpowiedział:

— Żal mi twej damy: spełnię poselstwo jedynie wówczas, jeśli się dowiem, iż została ci drogą ponad wszystkie krasawice świata.

— Ach panie, powiedz jej, że została mi drogą ponad wszystkie: otoć i prawda.

— Pójdź tedy za mną, Tristanie, wspomogę cię w twej potrzebie.

W Lidanie kasztelan ugościł Tristana, Gorwenala, Kaherdyna i jego giermka. Skoro Tristan opowiedział punkt po punkcie przygody swego życia, Dynas udał się do Tyntagielu, aby wywiedzieć się o nowiny na dworze. Dowiedział się, iż za trzy dni królowa Izolda i król Marek, cały ich orszak, wszyscy giermkowie i myśliwcy, opuszczą Tyntagiel, aby rozgościć się w zamku Białej Równi, gdzie narządzono dla nich wielkie łowy. Wówczas Tristan powierzył kasztelanowi pierścień z zielonego jaspisu i poselstwo, które miał zanieść królowej.

XVII. Dynas z Lidanu

Bele amie, si est de nos: