zmrożoną postać jakiegoś istnienia zapomnianego
Nie wiesz, jakie to kiedyś kształt w sobie nosiło
tak głęboko było zmrożone i obrośnięte lodem
Ciepło moje rozmroziło Temu usta zabliźnione
Dotknęłam w miejscu, gdzie był otwór śpiewaczy
Wielka, czerwona dziura krzyknęła ze zdziwienia
Oto jest otwarta i wydaje z siebie dźwięki nareszcie
przerażona opuściłam to na ziemię z hukiem
Bryła lodu z otworem gębowym krztusiła się
Białe, bezkształtne szykuje się do pieśni