Ból szkicuje we mnie żałosne rysunki wyciągane

W szkicownikach ciągnę te rysunki kolekcjonera

Nie usłyszeć tych chórków otępiałych z bólu

Niestety brodzę w melodiach, brodzę ciężko

w melodiach, których się nie śpiewa

w pierwszej osobie liczby pojedynczej

Nigdy nie powinno się ich śpiewać

Pieśń dwudziesta. Lukrecja nuci na bezdechu

Podnoszę swój głos nisko, za nisko podnoszę znów

spod czoła gniewnego i zachmurzonego Lukrecji