twojego mdłego spojrzenia na mnie prowadzonego

Zostałam potępiona i zbawiona, bo nie umiałam

trzymać cię za rękę, nie odpowiedziałam ci

Widzisz, wszyscy mi mówili, że teraz będę płakać

że przypomnę sobie gorzkie wypełnienie tabletek

choć ich pozór, choć ich powlekanie jakże słodkie

Gdyby istniało tu jakiekolwiek ostre narzędzie

zabiłabym się wiele razy, z satysfakcją umierania

aż w końcu byś zlitował się nade mną i pochwycił

łapiąc za mą dłoń, stanowczo mi tego zabraniając