Połykam wiatr, otwierając swój pysk szeroko
Anioł zwiastujący przypływ w moim przełyku
utknął zdziwiony kształtem mej krtani
Pieśń czterdziesta szósta. Rysunek I
Mnogie resztki po mnie pogubione błędnie
w piachu pozostawione jak ślad ślimaka, ślina
na błyszczącym wewnętrznym blaskiem brokacie
Przechodziłem między plażującymi, idąc anarchistycznie
Moje ścieżki były naznaczone swobodą ruchu, bez zbroi
Nie było tutaj żadnych autostrad z czarnego asfaltu