Me podniecenie, me drżenie było wielkie, niezwykłe
Pierwszy raz zdarzyło się to w niedalekim porcie
podczas przeładunku miał być usunięty jeden oszust
Jechałam w samochodzie, prawie frunęłam jak kruk
zobaczyć ciepłe pole bitwy, napawać się widokiem
Strzelanina była krótka, wyszłam, spoglądając na niego
Błagał mnie o litość i ratunek, powoli i dostojnie
ustawiłam aparat, zaczęłam go fotografować cicho
Modlił się chyba, zasłaniał się przed mym uśmiechem
Podniecenie ogarnęło mnie wielkie, bo Oto Jestem