Bogini wojny syci swe kontrasty w skali szarości

jak walczy się ze śmiercią, jak śmiesznie się ucieka

Innym razem mój ukochany postanowił wybić wioskę

Pojechałam wraz z nimi, czekałam w furgonetce

aż zakończą przygotowania do mej uczty wieczornej

Krzyki kobiet, wrzaski dzieci i męskie płaczliwe głosy

podniecały mnie do tego stopnia, że cała piałam

Nie byłam w stanie zapanować nad euforią

uśmiechem mego wielkiego spełnienia i radości

Gdy już otworzyli drzwiczki, kaci całowali mnie po rękach