Nie przeczytamy na miękkich okładkach, jakie są ich przywitania

jak należy mówić i jakie gesty wykonać, nie obrażając ich?

Nieśmiało spoglądam, wychylam się na palcach, chcąc dojrzeć więcej

bujam się w mej niepewności, pewności dalszych panoram

bujam się w sobie, balansując, przekornie wychylając się na boki

bujam się, wyśpiewując pieśni poranne, zlepione jeszcze z nocą

Wtedy me oblicze znów się rozjaśni, znów rozpoznam kształty

które umiem dobrze nazywać po polsku i włosku i je rysować

Potrafię je jeszcze narysować swym spojrzeniem, więdnącym

Rebusy przywrócą swą rozpoznawalną treść schowaną