Widząc mnie podglądającego, drwiły ze mnie

Zuzanny w kąpielach obfitych z kwiatami, z winem

do których nigdy nie pozwoliły mi dołączyć się

Zrozumiałem, że mogę je skraść w ciemności nocnej

że mogę skraść te napoje niebiańskie z nich wytłoczone

bardzo drogie, niedostępne w tanich marketach

Przygotowałem się do tamtego dnia starannie

latami oglądając przewodniki po wielkich miastach

oglądając rozkraczone łona, co tam zamieszkują

Zapuściłem w mym sercu gęste ziarno bluszczu