dla przestrzeni pytających, zostających w wolnym oddechu

Teraz szukam swego podobieństwa znów, lecz trzy echa słyszę

milkną z wolna dźwięki wysokie, niskie

wyskakują jeszcze przede mnie, bym sobie laurki sama sprawiła

Laury pachnące na wieczną pamiątkę śmierci moich potakujących

Potakujące śmierci zgadzające się na datę i godzinę zgonu

Ja, Lacrimosa wątła, wychodzę więc z mroku głębokiego

może jakaś barwa wychyli mój kształt z czerni i zabierze mnie

w kolejne długie historie, ciągle wijące się fraktalami, winem

Pomyśl, jakże przedziwne są smaki tych koncentratów