Córka, zakradła się do mego brzucha i tam spała

Ja wtedy studiowałam medycynę w białym kołnierzu

Ona przerwała mi swym krzykiem wszystko, me plany

Urodziłam ją, choć marzyłam o aborcjach kwiecistych

Całoczerwony potwór, ciągle domagał się mnie bardziej

Rosa, tak ją nazwała moja matka, ja jej nie chciałam

nie chciałam jej nazywać, wołać po imieniu do siebie

Nie przytulałam jej, nie karmiłam, nie patrzyłam na nią

nienawidząc jej najbardziej na świecie, za tę jej niewinność

za uzależnienie od Lukrecji zwaną dalej Potężną