Oto czarna Lilith niema, śpiewała kiedyś pięknie

pieśni zwycięstwa, pieśni pod łukami triumfalnymi

Przygryza wargi i wyciąga chłodną dłoń do mnie

Wielkie kokardy na jej ciele, na wysokości ramion

łączą się ze złotymi protezami, wkładkami push-down

wszczepianymi, lutowanymi do kości słoniowej

Jubilerskie inkrustracje w każdym jej fragmencie

Wokół nocnej kreacji tysiące moli podążających

za słodko-gorzkim zapachem tłustych nici

Zszywały one znaczenia ze sobą, tworząc dalekie krainy