Jednak wysoko stoję objawiona sobie, promieniuję

Wywyższam się ponad horyzonty, gwiazdy gniotę

Wszystko gniotę mymi pozłacanymi nogami i ogonami

te kruche, niewiadome byty liche, proste, dobre

przekreślam je, by przekreślić ostatecznie siebie też

Milionami skreśleń stapiam wszystko dookoła mnie

Niech świat wraz ze mną cierni i zdechnie w ukryciu

Długie me szaty, brzęczące, zaprojektowane dla tyranii

zżerającej wszystko, nawet siebie z głodu ciągłego

Odrzuć mnie i skreśl, teraz jest dobry moment na to