Pieśń szósta. Sine jezioro pod powieką

Pełna bólu, zmęczenia sobą nie mogę kroczyć

w paradzie jednej osoby bez flag i emblematów

Odwracam się, zemdlona szarością w porcjach

Widzę mą podobiznę multiplikującą się w kątach

Fermentuję, deformuje się ciągle me senne spojrzenie

Smród tutejszy silnie uderza mnie po policzkach

boleśnie spłynęło wszystko wodospadami w doły

Upadłam jeszcze raz na siebie, próbując zobaczyć

wielki, osobowy siniec, rozlewający się we mnie