maluj się w ostatnich pejzażach wewnętrznych, bo za chwilę

za chwilę nie będziesz mógł już nic mówić, z bólu układać

Twój język się zmiesza bardzo, język się zmiesza ze wstydu

Ostatnie to płótna, ostatnie obrazy malowane przed śmiercią

gdy drzwi się domkną, ścisną się one wokół ciebie na zawsze

zawiną się wokół, kneblując twe ujścia bramami piekielnymi

porosty będą się już tylko tobą odżywiać i gnuśnieć z bólu

będą tęsknić za niemożliwościami, za niespełnieniami słonymi

Dawne figury płyną teraz w koktajlach nieprzebranych

nie mieszają się ze sobą tak, że wyczujesz poszczególne smaki