Byłam wielkim głodomorem, skurczonym z lęku

w zieleni najpiękniejszej, mruczałam wtedy

najsmutniejszą piosenkę świata

Nikt nie słyszał, to nareszcie mogłam śpiewać

w uśpieniu odchodziłam, w zapomnieniu

zapomnieniu wszystkiego przez wszystkich

Deszcz rozmył wielki liść, pod którym byłam

skryta byłam całe życie, skrywana po kątach

przez prawie osiem lat, dwa dni kamuflażu

mój sen rozpuścił się w wodzie i soli