Wówczas zaproponował jej Guttorm, by wrócili do domu i poczytali trochę, gdyż czytanie to najlepsza rzecz na odpędzenie złych myśli.
Gdy jednak przejrzeli nowe książki, Karen zauważyła, że stare są lepsze.
— Ludzie odpisują ciągle wszystko ze starych książek i to coraz gorzej! — powiedziała.
— Jest w tym trochę prawdy! — odparł Guttorm — Sämund powiedział mi dziś w kościele, że w dzieciach odnaleźć można z łatwością rodziców.
— Tak, widziałam! — powiedziała Karen. — Dużo mówiłeś dzisiaj z Sämundem.
— Sämund to człowiek rozsądny!
— Tylko za mało, zdaje mi się, dba o Pana Boga!
Guttorm nic na to nie odrzekł.
— Gdzie się podziała Synnöwe? — spytała żona.
— Jest w swojej izdebce.