— Czy wierzysz mi teraz? — spytał znowu.

— Uwierzę ci, gdy wrócisz na uniwersytet i dokończysz swych nauk teologicznych!

Uczynił to i po roku wrócił jako wyświęcony kapłan.

— Czy uwierzysz mi teraz? — ponowił pytanie.

— Muszę usłyszeć przedtem kilka twoich kazań.

Uczynił, jak chciała. Wygłosił wspaniałe kazanie, mówił o własnych występkach, wykazywał, jak łatwo poprawić się każdemu, byle tylko chciał zrobić początek i dowodził, jak ogromną potęgą jest słowo boże.

Potem stanął znowu przed Karen.

— Teraz wierzę — powiedziała mu — że będziesz żył wedle swoich słów. A ze swej strony zawiadamiam cię, że jestem zaręczona z moim kuzynem Andrzejem Haugenem i następnej niedzieli ogłosisz sam nasze zapowiedzi.

Na tym skończyła matka. Synnöwe z początku nie bardzo słuchała opowiadania, ale potem chwytała z ciekawością każde słowo.

— I na tym koniec? — spytała żywo.