— Czemu napisałeś tę kartkę?

— Ingrid ci mówiła! — odparł.

— To było z twej strony okrucieństwo!

— Ojciec kazał.

— Mimo to...

— Myślał, że zostanę kaleką na całe życie. „Odtąd”, powiedział, Ja będę na ciebie pracował!”

Ingrid ukazała się w dali. Ruszyli tedy z miejsca.

— Nigdy cię bardziej nie kochałem, jak wówczas, gdym cię uważał za straconą!

— Najlepiej się człowiek poznaje, kiedy jest sam! — odparła.

— Tak! Wówczas poznajemy, kto ma nad nami największą władzę! — powiedział poważnie, głośno i kroczył śmiało obok niej.