— Ojciec pomoże, chce iść na hale.
— Tak? — powiedział i zamilkł.
— Pytał dzisiaj o ciebie! — ozwała się Ingrid.
— Doprawdy? — rzekł. Wziął gałąź i zaczął ją skrobać nożykiem.
— Powinien byś więcej rozmawiać z ojcem! — ozwała się znowu. — Ojcu przykro, żeś taki małomówny!
— Możliwe! — zauważył.
— Często o tobie mówi, gdy cię nie ma.
— Ale nie odzywa się do mnie, gdy jestem.
— To twoja wina.
— Może być...