— Tak! — rzekła i stanęła.
— Może zaczekasz chwilkę? — spytał, nie patrząc na nią.
— Kiedy indziej! — szepnęła.
— A kiedyż to nastąpi?
Spojrzała nań i on teraz patrzył na nią, ale długo trwało, zanim zaczęli mówić.
— Siądź sobie! — poprosił z zakłopotaniem.
— Nie mogę! — odrzekła.
Czuł, że wzbiera w nim ból, ale nagle ona uczyniła coś, czego się nie spodziewał.
Przystąpiła doń, spojrzała mu prosto w oczy i spytała:
— Czy się na mnie gniewasz?