Ingrid chciała ją rozweselić wspomnieniami szczęśliwych chwil przeżytych razem, ale jak to często bywa, szczegóły te pogarszały jeno jej ból.
— Czy nie pytał o mnie? — szepnęła Synnöwe.
— Prawie nic nie mówi!
Ingrid przypomniała sobie o kartce i ciężko jej się zrobiło na sercu.
— Czy nie może mówić? — pytała Synnöwe.
— Nie wiem... doprawdy nie wiem tego... — zaręczała Ingrid i dodała:
— Ale pewnie tym więcej za to myśli.
— Czy czytuje?
— Matka czytuje mu czasem i to go cieszy.
— Cóż powiada?