Szli milcząc... Wydało jej się, że mu milczeniem sprawia przykrość, więc rzekła:
— Janie...
Jakby mu bardzo na odpowiedzi zależało, powtórzył:
— Czy pójdziesz ze mną do Haug?
— Pójdę! — szepnęła szybko i zarumieniła się...
Stanął, wyciągnął dłoń i rzekł poważnie:
— Dziękuję ci!
Szli dalej, a ona myślała teraz o rodzicach.
— Nie znasz mych rodziców! — powiedziała.
— Nie! — odparł. — Ale poznam, gdy będziesz u mnie.