— Tobie łatwo powiedzieć, a szkopy kręcą cykorię pudami. Uri, powiedz mu, jak jest, bo mnie, łachudra, nie wierzy.
— Pewno, że nie wierzę.
— No to leć na front wschodni i się przekonaj!
— Poczekam.
— Kto tam znów czeka? Pokażcie mi tego, który ma tyle czasu?
— Panowie, dajcie spokojnie przeczytać dzisiejszą gazetę... Faktycznie, kręcą cykorię pudami.
— Latem ofensywa, zimą znów kontrofensywa, człowiek się w tym wszystkim gubi. Eh, zobaczyć Berlin w gruzach i umrzeć.
— Zobaczyć, jak szkopy wieją, gubiąc kapcie po drodze, i można wrócić do Abrahama na owsiane piwo!
— Nie spiesz się tak, Kiepełe. Masz pojęcie o wyobrażeniu? Łono Abrahama, które przyjmie z powrotem taki tłum wszawych Żydów, no, no, to dopiero widok!
— Wszawe życie, wszawa śmierć i wszawe jest łono Abrahama.