— Du203?
— Zwölf204.
— Das genügt205!
Żółta parasolka zachwiała się, zakołysała, popłynęła naprzód. Ugięta w kolanie noga obuta została w powietrzu z pomocą drugiego oficera.
— Bei Gott, das geht über alle Begriffe. Es ist schmutzig dort. Bei solchen Wetter der Staub setzt sich in die Kleider und das schneidet mir ins Herz206.
Tamten oficer stał teraz również nad dołem, wciągnął w nozdrza cmentarne powietrze, zatoczył szeroko trzymanym w dłoni parabellum.
— Lotte, wonach schmeckt das? Wonne! Schnauben Sie nach Luft207.
— Gott behüte208.
— Pfui! Kurt, das ist schwer, ja, unmöglich209.
— Ein Gedanke steigt mir auf210...