— Co? My zaczekamy na was przy rogu!
— O moich proszkach też zapomniałaś?
— Trzymaj się mnie. Trzymaj się mnie, bo zbłądzisz i sam nie trafisz na miejsce.
— Każdy się martwi o siebie.
— Ludzie, nie zatrzymywać się na skrzyżowaniu, bo żandarmi wystrzelają pół ulicy.
— Niech spróbują. Niech tylko spróbują.
— Dołóż temu tętniakowi bananem, bo tutaj zaraz będzie cholerna chryja. Przecież widzisz, że Niemiaszki robią w portki i gotowi są kropić z automatów na całego.
— Żydzi, stawiajcie opór. Nie dajcie się pędzić do wagonu jak bydło. Żydzi, Żydzi...
— Do bramy z nim i pod obcas, ale już!
— Żydzi, oni was pędzą do... Aaa... Bandyci, bandyci!