Znowu ją muszę nawiedzać we śnie,

Do trumien wkroczę dwóch

Ja — pan, ja — sen, ja — duch!»

Ballada dziadowska

Postukiwał dziadyga o ziem18 kulą drewnianą,

Miał ci nogę obciętą aż po samo kolano.

Szedł skądkolwiek gdziekolwiek — byle zażyć wywczasu19,

Nad brzegami strumienia stanął tyłem do lasu.

Stał i patrzał20 tym białkiem, co w nim pełno czerwieni,

Oj da-dana, da-dana! — jak się strumień strumieni!